Kończy się rozdział życia, który powinien zakończyć się zupełnie inaczej.Tak jak przystało to w granicach ludzkości i w symbiozie z naturą.Zaczynam myśleć nad wszystkim co złe i dobre i zastanawiam się czy to jak żyjemy zależy od tego czy większość przechyli się sukces czy porażkę w życiu.Przez całe życie zbieramy punkty dodatnie i ujemne.Tych, których będzie więcej taki będzie końcowy rezultat.Tylko, że do tych wszystkich plusów i minusów niektórzy dostają takie "bonusy" życiowe.Ja dostałem od życie grę w barażach.
Dziwny ten świat
sobota, 20 grudnia 2008
Powrót do życia
Kończy się rozdział życia, który powinien zakończyć się zupełnie inaczej.Tak jak przystało to w granicach ludzkości i w symbiozie z naturą.Zaczynam myśleć nad wszystkim co złe i dobre i zastanawiam się czy to jak żyjemy zależy od tego czy większość przechyli się sukces czy porażkę w życiu.Przez całe życie zbieramy punkty dodatnie i ujemne.Tych, których będzie więcej taki będzie końcowy rezultat.Tylko, że do tych wszystkich plusów i minusów niektórzy dostają takie "bonusy" życiowe.Ja dostałem od życie grę w barażach.
poniedziałek, 7 stycznia 2008
Walczymy
No i rozmawiałem z żoną ale dałem plamy.Znów wszystko wyszło nie tak jak miało.
Dała mi czas do 16.02. Muszę zrobić wszystko aby odzyskać rodzinę.
Sporo i tak juz w sobie zmieniłem ale jeszcze muszę popracować nad niektórymi rzeczami.
Ile ja bym dal żeby znowu mnie przyjęli do siebie.
Po takim czasie człowiek rozumie ile złego robił i jak należy się zachowywac .
W sumie dziekuje mojej żonie za to że tak zrobiła bo dala mi ostrego kopniaka w tyłek.
Wygląda że Ona nie wierzy ale chyba gdzies tam w głębi mysli i czeka na moją poprawe.
No i dzieci to wogole mnie dobija.Strasznie za nimi tęsknię i chcę byc dla nich ojcem.
Zaprosiłem ich do kina 12.01 ciekawe czy sie zgodzą.
Błagam codziennie Boga o zlitowanie się i przepraszam za dotychczasowe zachowanie.
Może moje prośby zostaną wysłuchane?Mam nadzieje
Dała mi czas do 16.02. Muszę zrobić wszystko aby odzyskać rodzinę.
Sporo i tak juz w sobie zmieniłem ale jeszcze muszę popracować nad niektórymi rzeczami.
Ile ja bym dal żeby znowu mnie przyjęli do siebie.
Po takim czasie człowiek rozumie ile złego robił i jak należy się zachowywac .
W sumie dziekuje mojej żonie za to że tak zrobiła bo dala mi ostrego kopniaka w tyłek.
Wygląda że Ona nie wierzy ale chyba gdzies tam w głębi mysli i czeka na moją poprawe.
No i dzieci to wogole mnie dobija.Strasznie za nimi tęsknię i chcę byc dla nich ojcem.
Zaprosiłem ich do kina 12.01 ciekawe czy sie zgodzą.
Błagam codziennie Boga o zlitowanie się i przepraszam za dotychczasowe zachowanie.
Może moje prośby zostaną wysłuchane?Mam nadzieje
piątek, 28 grudnia 2007
Nowe życie
No i zdecydowałem sie w końcu założyć bloga.
Powód?Rozstanie z żoną.
Rozstaliśmy się a właściwie to żona odeszła dokładnie 8.12.2007.
Cały czas czuje taką pustkę i ból że trudno opisać to.
Teraz i nie mam rodziny i praca mi sie wali ale i nic tak właściwie mi sie nie układa.
Jak tylko zbiore troche mysli napiszę coś wiecej.
Chociaż czy ja sie pozbieram?Nawet psycholog nie pomaga za bardzo.
No cóż napiszę nastepnym razzem coś więcej
Powód?Rozstanie z żoną.
Rozstaliśmy się a właściwie to żona odeszła dokładnie 8.12.2007.
Cały czas czuje taką pustkę i ból że trudno opisać to.
Teraz i nie mam rodziny i praca mi sie wali ale i nic tak właściwie mi sie nie układa.
Jak tylko zbiore troche mysli napiszę coś wiecej.
Chociaż czy ja sie pozbieram?Nawet psycholog nie pomaga za bardzo.
No cóż napiszę nastepnym razzem coś więcej
Subskrybuj:
Posty (Atom)