No i rozmawiałem z żoną ale dałem plamy.Znów wszystko wyszło nie tak jak miało.
Dała mi czas do 16.02. Muszę zrobić wszystko aby odzyskać rodzinę.
Sporo i tak juz w sobie zmieniłem ale jeszcze muszę popracować nad niektórymi rzeczami.
Ile ja bym dal żeby znowu mnie przyjęli do siebie.
Po takim czasie człowiek rozumie ile złego robił i jak należy się zachowywac .
W sumie dziekuje mojej żonie za to że tak zrobiła bo dala mi ostrego kopniaka w tyłek.
Wygląda że Ona nie wierzy ale chyba gdzies tam w głębi mysli i czeka na moją poprawe.
No i dzieci to wogole mnie dobija.Strasznie za nimi tęsknię i chcę byc dla nich ojcem.
Zaprosiłem ich do kina 12.01 ciekawe czy sie zgodzą.
Błagam codziennie Boga o zlitowanie się i przepraszam za dotychczasowe zachowanie.
Może moje prośby zostaną wysłuchane?Mam nadzieje
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz